Nawigacja

Jeśli podpisujesz umowę, nie czytając jej, robisz duży błąd. Jeśli wprawdzie czytasz ją, ale podpisujesz mimo wątpliwości co do jej treści, robisz jeszcze większy błąd.

W obu przypadkach dajesz swojemu kontrahentowi znak, że jesteś słaby. Możesz być najlepszym na świecie grafikiem, copywriterem, czy projektantem, ale jeśli nie dbasz o swoje interesy przy podpisywaniu umowy, dla drugiej strony jesteś słabeuszem.

Nie przejmuj się, nic straconego. Jeśli tylko poświęcisz chwilę na przeczytanie tego tekstu, nauczę cię jak być silnym. Zaczynamy?

Siła pierwszego wrażenia

Z podpisywaniem umowy jest jak z podrywaniem atrakcyjnej dziewczyny (chłopaka). Liczy się pierwsze wrażenie.

Jeśli już na samym początku strzelisz gafę, dziewczyna (chłopak) nawet na Ciebie nie spojrzy. Z umową będzie jeszcze gorzej. Twój kontrahent wprawdzie spojrzy na ciebie, może nawet się uśmiechnie, po czym wykorzysta do granic możliwości i porzuci.

Mówiąc bardziej dosadnie, po prostu zrobi cię w konia. Chyba nie tego chcesz?

Jak zrobić dobre wrażenie?

Jest kilka prostych sposobów, by pokazać się z dobrej strony przy podpisywaniu umowy. Zdradzę ci je, a ty zrób z nich dobry użytek.

Po pierwsze, czytaj.

Zawsze, bezwzględnie, bezwarunkowo.

Nigdy nie podpisuj umowy w ciemno.

Nie czytając, wysyłasz sygnał, że twoje własne prawa i obowiązki niewiele cię obchodzą, że wszystko ci jedno.

Chciałbyś robić interesy z osobą, której wszystko jedno?

Po drugie, pytaj.

O wszystko, co budzi twoje wątpliwości.

Dobrze byłoby, gdybyś wątpliwości nie miał i wiedział, co oznaczają poszczególne postanowienia (pomogę ci w tym za chwilę), ale jeśli już czegoś nie rozumiesz, nie udawaj, że jest inaczej. Uwierz, to naprawdę widać.

Pytając, dowiesz się również sporo o twoim kontrahencie – musisz tylko czytać uważnie między wierszami.

Po trzecie, negocjuj.

Nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, by świadomy treści podtykanej mu umowy freelancer był z niej w pełni zadowolony.

Twój kontrahent doskonale zdaje sobie sprawę jak skonstruowana jest umowa, którą ci przedstawia. Tu zawsze działa zasada “zleceniobiorca musi, a zleceniodawca może”, jak trafnie ujął to jeden z moich ostatnich klientów.

Zatem negocjuj. Staraj się coś dla siebie uszczknąć. Często dostajesz umowę mailem. Wykorzystaj ten czas na weryfikację jej treści i zaproponuj jakieś zmiany.

Nawet jeśli nie dojdą do skutku, to twój kontrahent będzie wiedział, że umiesz się upomnieć o swoje i nie da się ciebie zbyć byle czym. Chyba nie muszę tłumaczyć, dlaczego to ważne?

Czy freelancer musi płacić VAT?

Przeczytaj mój artykuł freelancer, umowa o dzieło i podatek VAT – czy to się łączy?.

5 postanowień, na które musisz zwrócić szczególną uwagę

By ułatwić ci rozczytanie, zrozumienie i negocjowanie umowy przygotowałem kilka najważniejszych punktów umowy, nad którymi powinieneś się pochylić.

Niuansów jest oczywiście dużo więcej, ale chcę przedstawić ci podstawy, o których nigdy nie powinieneś zapominać.

>> Obowiązki stron

Do największego zachwiania równowagi stron dochodzi w zakresie określenia ich obowiązków.

Zleceniodawca dąży zawsze do jak najszerszego i precyzyjnego sformułowania twoich zobowiązań. Masz wykonywać pracę z należytą starannością, meldować o postępach, trzymać się terminów, uwzględniać wszystkie wytyczne i wskazówki. Brakuje jeszcze tylko obowiązku chodzenia na rzęsach.

Zobowiązanie zleceniodawcy ogranicza się najczęściej do zapłaty wynagrodzenia i to pod warunkiem, że będzie ze wszystkiego zadowolony. W swoim własnym interesie powinieneś naciskać, by w umowie znalazło się również określenie dodatkowych obowiązków twojego kontrahenta, jak np.:

  • obowiązek dostarczenia dokumentów i informacji niezbędnych do wykonania umowy w terminie przez ciebie określonym,
  • obowiązek współdziałania z tobą przy wykonywaniu pracy, przekazywania dodatkowych materiałów na Twoje żądanie,
  • obowiązek trzymania się harmonogramu współpracy, ustalonego przed przystąpieniem do wykonywania umowy.

Te obowiązki najczęściej wynikają z samych przepisów prawa, ale nie zaszkodzi sformułować je w sposób dobitny w samej umowie. Niech twój kontrahent wie, że nie dasz sobie w kaszę dmuchać.

>> Akceptacja wykonanej pracy

Zleceniodawcy lubują się w w określaniu szczegółowych procedur akceptacji tego, co dla nich zrobiłeś. Na szczęście, to wcale tak nie działa, że widzimisię twojego kontrahenta może pozbawić Cię prawa do wynagrodzenia.

Niezależnie od tego, staraj się zawsze unikać rozbudowanych procedur “przyjęcia” Twojej pracy.

Zabezpiecz się również na wypadek milczenia zleceniodawcy po przedstawieniu mu gotowego projektu – postaraj się, by w umowie znalazło się postanowienie, że brak zgłoszenia zastrzeżeń w określonym czasie jest równoznaczny z akceptacją.

>> Zapłata wynagrodzenia

Największą bolączką freelancerów jest upominanie się o należne pieniądze. Niestety, nie mam tutaj dla ciebie sprytnej sztuczki, która rozwiąże ten problem.

Nieterminowe regulowanie płatności (a czasem ich zupełny brak) to bolączka wszystkich pracujących na własną rękę. Lekarstwa nie wynajdziesz, ale możesz poprawić swoją sytuację.

Dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie do umowy klauzuli, że autorskie prawa majątkowe do wykonanego przez ciebie projektu przechodzą na zleceniodawcę dopiero z chwilą zapłaty. To powinno zdyscyplinować Twojego kontrahenta.

>> Prawo do wykorzystania projektu w portfolio

Pamiętaj, że to, co Tobie wydaje się oczywiste, dla drugiej strony takie oczywiste wcale już nie jest. Dotyczy to szczególnie dalszego wykorzystywania przez ciebie stworzonego dla kontrahenta projektu w celu promocji twoich usług.

Jeśli chcesz uniknąć nieprzyjemnych sytuacji w przyszłości, zapewnij sobie takie prawo w umowie. A jeśli zleceniodawca nie chce się zgodzić, negocjuj wysokość wynagrodzenia.

>> Pola eksploatacji

Sposób wykorzystania efektów twojej pracy (czyli tzw. pola eksploatacji) to budząca najwięcej kontrowersji część umowy. Wynika to z tego, że często nawet sam zleceniodawca nie bardzo wie, jak poradzić sobie z jej sformułowaniem.

W efekcie, kopiowana jest formuła z ustawy, bądź w inny sposób wskazuje się na wszystkie możliwe sposoby korzystania. To podejście błędne i niekorzystne dla ciebie.

Zawsze staraj się, byś na podstawie samej tylko umowy, wiedział, gdzie, jak i kiedy zostanie wykorzystana twoja praca.

Jeśli potrzebujesz zweryfikować otrzymaną umowę, bądź przygotować własną, mogę ci w tym pomóc. Napisz na wojciech.wawrzak@prakreacja.pl.

Podsumowanie

Podpisywanie umowy powinno być dla ciebie najważniejszym etapem współpracy z kontrahentem. Zbudujesz w ten sposób swój profesjonalny wizerunek w oczach zleceniodawcy, przekonasz się, co do jego intencji, uczciwości i modelu pracy oraz zadbasz o swoje interesy. Czy warto? Decyzję pozostawiam tobie.

Podobał ci się ten wpis? Pokaż go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie ci to dosłownie chwilę.

Przeczytaj również:

To wszystko na dzisiaj, dziękuję za uwagę! Jeśli chcesz otrzymywać więcej artykułów takich jak ten, zapraszam do subskrypcji newslettera.

Powyższych zgód udzielasz mi, czyli Wojciechowi Wawrzak, prowadzącemu działalność gospodarczą pod firmą “Usługi prawne i księgowe Wojciech Wawrzak” z siedzibą w Łodzi (93-279), ul. Tatrzańska 91/51.

  • Karol

    Dzięki za ten artykuł, właśnie jestem na etapie przygotowanie umowy “freelancer”. Ewentualnie poproszę o wzór Twojej umowy na skrzynkę email.

    • Umowy przygotowuję dla moich klientów odpłatnie, więc nie ma możliwości otrzymania bezpłatnej umowy.

  • Krzysiek Hnatuśko

    Dzięki za ten bardzo ciekawy wpis.

  • PerfectM

    Witam,
    Jestem w trakcie podpisywania swojej pierwszej umowy NDA. Zastanawia mnie jakie dane trzeba podać w tejże klauzuli.
    Czy potrzebne jest aż podanie danych adresowych, numeru dowodu oraz nr PESEL?

    • Muszą być to dane pozwalające na identyfikację. Wystarczą dane adresowe oraz PESEL.

  • Tobiasz Karoń

    Czy zostawienie w umowie “wszystkich możliwych pól eksploatacji” nie pozwala klientowi np. na sprzedawanie naszego dzieła innym? My na przykład zrobimy dla niego layout strony, a on będzie nim handlować. A sąd orzecze że dalismy mu takie prawo w umowie?

    • Dzień dobry, Panie Tobiaszu! Samo stwierdzenie “wszystkie pola eksploatacji” jest niewystarczające. Pola eksploatacji muszą być szczegółowo opisane, wyliczone enumeratywnie. Przy takim stwierdzeniu do przeniesienia autorskich praw majątkowych w ogóle nie dochodzi.