Nawigacja

Jednym z bar­dziej ta­jem­ni­czy­ch po­jęć pra­wa au­tor­skie­go są po­la eks­plo­ata­cji utwo­ru. Problem z ich ro­zu­mie­niem po­ja­wia się naj­czę­ściej przy oka­zji za­wie­ra­nia umów li­cen­cyj­ny­ch, bą­dź prze­no­szą­cy­ch pra­wa. Twórcy czę­sto czu­ją się za­gu­bie­ni, gdy przy­cho­dzi do sfor­mu­ło­wa­nia tej czę­ści umo­wy. Dlatego za­pra­szam na przej­rzy­sty i prak­tycz­ny po­rad­nik, w któ­rym wy­ja­śnię  naj­waż­niej­sze kwe­stie zwią­za­ne z tym mgli­stym po­ję­ciem.

Pola eksploatacji, czyli co właściwie?

Pola eks­plo­ata­cji to po pro­stu po­szcze­gól­ne spo­so­by ko­rzy­sta­nia z utwo­ru. Proste? Oczywiście, że tak! Ustawodawca na­mie­szał odro­bin­kę, po­słu­gu­jąc się enig­ma­tycz­nym okre­śle­niem, ale tak na­praw­dę nie kry­je się pod nim nic strasz­ne­go.

Jeśli jed­nak ko­muś sfor­mu­ło­wa­nie „spo­so­by ko­rzy­sta­nia z utwo­ru” wy­da­je się rów­nie ta­jem­ni­cze, co „po­la eks­plo­ata­cji”, słu­żę prak­tycz­ny­mi przy­kła­da­mi. Sposobami ko­rzy­sta­nia z utwo­ru bę­dą np.

  • pu­bli­ka­cja ar­ty­ku­łu na stro­nie in­ter­ne­to­wej
  • wy­da­nie książ­ki
  • emi­sja fil­mu w te­le­wi­zji
  • od­two­rze­nie słu­cho­wi­ska w ra­diu

W po­wyż­szy­ch przy­kła­da­ch wy­ko­rzy­sta­łem ję­zyk po­wsze­dni. Nie je­den praw­nik po­wie­dział by, że za­czą­łem od pup­ci stro­ny, za­po­mi­na­jąc o usta­wo­wym wy­li­cze­niu przy­kła­do­wy­ch pól eks­plo­ata­cji, ale ja zro­bi­łem to ce­lo­wo – ję­zyk pra­wo­daw­cy nie uła­twia bo­wiem zro­zu­mie­nia te­ma­tu przez la­ika. Co nie zmie­nia fak­tu, że przy­ja­zne przy­kła­dy war­to uzu­peł­nić prze­pi­sem usta­wy. Poniżej tre­ść art. 50 usta­wy o pra­wie au­tor­skim i pra­wa­ch po­krew­ny­ch:


Odrębne po­la eks­plo­ata­cji sta­no­wią w szcze­gól­no­ści:

1) w za­kre­sie utrwa­la­nia i zwie­lo­krot­nia­nia utwo­ru – wy­twa­rza­nie okre­ślo­ną tech­ni­ką eg­zem­pla­rzy utwo­ru, w tym tech­ni­ką dru­kar­ską, re­pro­gra­ficz­ną, za­pi­su ma­gne­tycz­ne­go oraz tech­ni­ką cy­fro­wą;

2) w za­kre­sie ob­ro­tu ory­gi­na­łem al­bo eg­zem­pla­rza­mi, na któ­ry­ch utwór utrwa­lo­no – wpro­wa­dza­nie do ob­ro­tu, uży­cze­nie lub na­jem ory­gi­na­łu al­bo eg­zem­pla­rzy;

3) w za­kre­sie roz­po­wszech­nia­nia utwo­ru w spo­sób in­ny niż okre­ślo­ny w pkt 2 – pu­blicz­ne wy­ko­na­nie, wy­sta­wie­nie, wy­świe­tle­nie, od­two­rze­nie oraz nada­wa­nie i re­emi­to­wa­nie, a tak­że pu­blicz­ne udo­stęp­nia­nie utwo­ru w ta­ki spo­sób, aby każ­dy mó­gł mieć do nie­go do­stęp w miej­scu i w cza­sie przez sie­bie wy­bra­nym

Utrwalanie, zwie­lo­krot­nia­nie, roz­po­wszech­nia­nie, wpro­wa­dza­nie do ob­ro­tu – spo­ro po­jęć, któ­re mo­gą na­psuć krwi. Nie war­to się przej­mo­wać. Tak np.:

  • wy­da­nie książ­ki bę­dzie utrwa­le­niem i zwie­lo­krot­nie­niem utwo­ru tech­ni­ką dru­kar­ską, a jej sprze­daż w księ­gar­nia­ch wpro­wa­dza­niem do ob­ro­tu
  • pu­bli­ka­cja ar­ty­ku­łu na stro­nie in­ter­ne­to­wej to pu­blicz­ne udo­stęp­nie­nie utwo­ru w ta­ki spo­sób, aby każ­dy mó­gł mieć do nie­go do­stęp w miej­scu i w cza­sie przez sie­bie wy­bra­nym

Mętne sformułowania = mętna praktyka

Jak pi­sa­łem we wstę­pie – po­la eks­plo­ata­cji na­bie­ra­ją szcze­gól­ne­go zna­cze­nia przy za­wie­ra­niu umów praw­no­au­tor­ski­ch. Dlaczego? Bo za­rów­no umo­wa li­cen­cyj­na, jak i prze­no­szą­ca pra­wa mu­si pre­cy­zyj­nie wska­zy­wać po­la eks­plo­ata­cji, któ­ry­ch do­ty­czy. Nie moż­na za­wrzeć umo­wy obej­mu­ją­cej wszyst­kie spo­so­by ko­rzy­sta­nia z utwo­ru. Każdy ze spo­so­bów trze­ba od­ręb­nie wy­szcze­gól­nić (czy­taj też: Umowa li­cen­cyj­na w dzia­łal­no­ści wy­daw­ni­czej).

Często zda­rza się tak, że w oba­wie przed błęd­nym sfor­mu­ło­wa­niem umo­wy, stro­ny opi­su­ją po­la eks­plo­ata­cji, po­wie­la­jąc po pro­stu tre­ść przy­to­czo­ne­go wcze­śniej art. 50. W ten spo­sób, do­cho­dzi do sprzecz­no­ści po­mię­dzy tym, do cze­go utwór ma być wy­ko­rzy­sty­wa­ny, a opi­sa­ny­mi w umo­wie po­la­mi eks­plo­ata­cji.

Wprawdzie wy­li­cze­nie z art. 50 ma cha­rak­ter przy­kła­do­wy, ale for­mu­ła ta obej­mu­je wszyst­kie zna­ne w tej chwi­li spo­so­by ko­rzy­sta­nia z utwo­ru. Z umo­wy wy­ni­ka za­tem, że jed­na ze stron mo­że zro­bić z utwo­rem wszyst­ko. Problemu nie ma, do­pó­ki stro­na ta wy­ko­rzy­stu­je ów utwór tyl­ko do te­go, co by­ło przed­mio­tem „rze­czy­wi­sty­ch uzgod­nień”. Twórca znaj­dzie się na­to­mia­st w nie­ko­rzyst­nej sy­tu­acji, gdy doj­dzie do zbyt sze­ro­kie­go wy­ko­rzy­sta­nia je­go utwo­ru. Treść umo­wy prze­ma­wiać bę­dzie na ko­rzy­ść stro­ny prze­ciw­nej.

Prosty sposób na ból głowy

By unik­nąć przed­sta­wio­ne­go pro­ble­mu, wy­star­czy okre­ślić w umo­wie spo­sób (spo­so­by) ko­rzy­sta­nia z utwo­ru moż­li­wie naj­do­kład­niej. Nic nie stoi na prze­szko­dzie – a w mo­jej opi­nii je­st wrę­cz po­żą­da­ne – by opi­sy­wać po­la eks­plo­ata­cji szcze­gó­ło­wo, a nie – tak jak uczy­nił to usta­wo­daw­ca w przy­kła­do­wym wy­li­cze­niu – przy uży­ciu ogól­ny­ch sfor­mu­ło­wań. Poniżej trzy przy­kła­dy, któ­re ilu­stru­ją pro­blem.

Jeśli ar­ty­kuł ma być opu­bli­ko­wa­ny na stro­nie in­ter­ne­to­wej, wska­zać war­to do­kład­ny ad­res tej stro­ny, za­mia­st po­słu­gi­wać się usta­wo­wą for­mu­łą „pu­blicz­ne udo­stęp­nia­nie utwo­ru w ta­ki spo­sób, aby każ­dy mó­gł mieć do nie­go do­stęp w miej­scu i w cza­sie przez sie­bie wy­bra­nym.” W ten spo­sób unik­nie­my sy­tu­acji, w któ­rej na­sz ar­ty­kuł po­ja­wi się na­gle w kil­ku róż­ny­ch miej­sca­ch w sie­ci.

Jeśli se­sja zdję­cio­wa ma być wy­ko­rzy­sta­na dla ilu­stra­cji okre­ślo­ne­go ar­ty­ku­łu, war­to wska­zać ów kon­kret­ny ar­ty­kuł. Opublikowanie wy­ko­na­ny­ch zdjęć w in­nym miej­scu, sta­no­wić bę­dzie na­ru­sze­nie umo­wy.

Jeśli utwór ma być wy­da­ny w po­sta­ci książ­ki, war­to spre­cy­zo­wać, że cho­dzi o je­den ty­tuł wy­daw­ni­czy, za­mia­st po­słu­gi­wać się for­mu­łą „utrwa­la­nie i zwie­lo­krot­nia­nie utwo­ru tech­ni­ką dru­kar­ską”. W ten spo­sób ma­my pew­no­ść, że wy­daw­ca nie przy­go­tu­je na pod­sta­wie na­sze­go utwo­ru jesz­cze ja­kiś in­ny­ch wy­dań.

Dlaczego to ważne?

Precyzyjne okre­śle­nie pól eks­plo­ata­cji ma zna­cze­nie z punk­tu wi­dze­nia za­kre­su upraw­nień dru­giej stro­ny umo­wy. W in­te­re­sie twór­cy le­ży zbież­no­ść po­sta­no­wień umo­wy z rze­czy­wi­stym ce­lem eks­plo­ata­cji utwo­ru. Lepiej że­by w umo­wie wszyst­ko by­ło pre­cy­zyj­nie opi­sa­ne – na­wet kosz­tem nad­mier­nej szcze­gó­ło­wo­ści – niż po­tem mia­ły po­wstać spo­ry co do za­kre­su ko­rzy­sta­nia z utwo­ru.

Ma to rów­nież zna­cze­nie z punk­tu wi­dze­nia wy­na­gro­dze­nia twór­cy. Co do za­sa­dy, przy­słu­gu­je ono od­dziel­nie za każ­de po­le eks­plo­ata­cji – chy­ba, że stro­ny wska­żą wy­raź­nie w umo­wie, że obej­mu­je ono wszyst­kie prze­wi­dzia­ne w umo­wie po­la.

Intuicyjnie wy­da­je się, że im szer­szy za­kres wy­ko­rzy­sta­nia utwo­ru, tym więk­sze wy­na­gro­dze­nie. Tak po­win­no być, ale zda­rza się, że pod­miot ko­rzy­sta­ją­cy pro­po­nu­je nie­ade­kwat­nie ni­ską kwo­tę w sto­sun­ku do wszyst­ki­ch pól eks­plo­ata­cji, tłu­ma­cząc, że for­mu­ła w umo­wie to tyl­ko stan­dar­do­wy za­pis, a z utwo­rem nie zo­sta­nie zro­bio­ne nic wię­cej niż rze­czy­wi­ście uzgod­nio­no.

Czy wie­rzyć  ta­kim za­pew­nie­niom? Decyzja na­le­ży do każ­de­go z osob­na. Ja za­wsze sta­wiam na kon­kre­ty, a przy­po­wie­ści o za­ufa­niu wkła­dam mię­dzy baj­ki.

Terminologiczna zabawa dla odważnych

Na ko­niec uwa­ga dla ty­ch, któ­rzy pra­wa nie bio­rą za byt dia­bel­ski i nie strasz­ne im niu­an­se praw­ni­czej ter­mi­no­lo­gii. W ca­łym tek­ście po­słu­gi­wa­łem się po­ję­ciem pól eks­plo­ata­cji, ale by­ło to ce­lo­we uprosz­cze­nie. W isto­cie, każ­de uszcze­gó­ło­wie­nie spo­so­bu ko­rzy­sta­nia z utwo­ru w sto­sun­ku do sfor­mu­ło­wa­nia usta­wo­we­go z art. 50, bę­dzie do­dat­ko­wym ogra­ni­cze­niem upraw­nień pod­mio­tu ko­rzy­sta­ją­ce­go, a nie od­ręb­nym po­lem eks­plo­ata­cji.

W przy­pad­ku udzie­le­nia przez twór­cę zgo­dy na wy­ko­rzy­sta­nie je­go zdję­cia w kon­kret­nym ar­ty­ku­le, po­lem eks­plo­ata­cji bę­dzie utrwa­le­nie i zwie­lo­krot­nie­nie utwo­ru tech­ni­ką dru­kar­ską. Sprecyzowanie miej­sca te­go wy­ko­rzy­sta­nia sta­no­wi na­to­mia­st do­dat­ko­we ogra­ni­cze­nie w ko­rzy­sta­niu z utwo­ru.

Tych, któ­rym po­czy­nio­na uwa­ga ter­mi­no­lo­gicz­na nie po­zwo­li spo­koj­nie za­snąć, od­sy­łam do lek­tu­ry li­te­ra­tu­ry fa­cho­wej – chęt­nie pod­rzu­cę na­mia­ry na kil­ka do­bry­ch po­zy­cji. Na po­trze­by dzi­siej­sze­go prak­tycz­ne­go tek­stu, daj­my jed­nak spo­kój te­mu za­gad­nie­niu.

Podsumowanie

  • po­la eks­plo­ata­cji to po­szcze­gól­ne spo­so­by ko­rzy­sta­nia z utwo­ru
  • umo­wa li­cen­cyj­na / prze­no­szą­ca pra­wa mu­si wska­zy­wać po­la eks­plo­ata­cji, któ­ry­ch do­ty­czy
  • za­wsze war­to dą­żyć do jak naj­bar­dziej szcze­gó­ło­we­go okre­śle­nia wa­run­ków wy­ko­rzy­sta­nia utwo­ru

Jeśli gło­wi­sz się jak od­po­wied­nio sfor­mu­ło­wać po­la eks­plo­ata­cji w swo­jej umo­wie, bą­dź po­trze­bu­je­sz we­ry­fi­ka­cji otrzy­ma­nej od ko­goś umo­wy, mo­gę Ci w tym po­móc. Napisz na wojciech.wawrzak@prakreacja.pl.

Ten wpis, jak rów­nież wszyst­ki­ch in­ne do­stęp­ne na blo­gu, od­da­ję do Twojej dys­po­zy­cji cał­ko­wi­cie za dar­mo. Jeśli uwa­ża­sz, że je­st war­to­ścio­wy, po­daj go da­lej po­przez swo­je ka­na­ły spo­łecz­no­ścio­we. Zajmie Ci to do­słow­nie chwil­kę, a dzię­ki te­mu rów­nież in­ni bę­dą mo­gli do­trzeć do wie­dzy, któ­rą dzie­lę się tu­taj.

O kon­stru­owa­niu umów do­wie­sz się wię­cej tu­taj:

To wszyst­ko na dzi­siaj, dzię­ku­ję za uwa­gę! Jeśli po­do­ba Ci się u mnie, za­pra­szam do sub­skryp­cji new­slet­te­ra.

Powyższych zgód udzie­la­sz mi, czy­li Wojciechowi Wawrzak, pro­wa­dzą­ce­mu dzia­łal­no­ść go­spo­dar­czą pod fir­mą „Usługi praw­ne i księ­go­we Wojciech Wawrzak” z sie­dzi­bą w Łodzi (93-279), ul. Tatrzańska 91/51.

  • A jak rze­cz się ma z po­la­mi eks­plo­ata­cji lo­go? W mo­men­cie, kie­dy bę­dzie ono wy­ko­rzy­sty­wa­ne na stro­nie in­ter­ne­to­wej, w me­dia­ch spo­łecz­no­ścio­wy­ch oraz dru­ko­wa­ny­ch i in­ter­ne­to­wy­ch ma­te­ria­ła­ch pro­mo­cyj­ny­ch?

    • Przykładowe po­la eks­plo­ata­cji w tym za­kre­sie:
      a) roz­po­wszech­nia­nie w Internecie,
      b) roz­po­wszech­nia­nie w ce­la­ch mar­ke­tin­go­wy­ch, re­kla­ma­cji, pro­mo­cji i mer­chan­di­sin­gu.

  • pi­xi

    Dzień do­bry. Mam py­ta­nie do umo­wy o prze­nie­sie­nie au­tor­ski­ch praw ma­jąt­ko­wy­ch, po­la eks­plo­ata­cji dla pro­jek­tu stro­ny in­ter­ne­to­wej, kie­dy bę­dzie to prze­ka­za­nie go­to­we­go pro­jek­tu Nabywcy, któ­ry bę­dzie mó­gł edy­to­wać ten pro­jekt we wła­snym za­kre­sie – na przy­kład zmie­nia­jąc układ ko­lumn itd.

    Drugie py­ta­nie czy moż­na na go­to­wy utwór w któ­rym są ja­kieś drob­ne po­praw­ki pod­pi­sać Umowę o dzie­ło czy trze­ba Umowę o prze­nie­sie­nie praw?

    I ostat­nie jak się ma­ją li­cen­cje na przy­kład na fon­ty, iko­ny do stwier­dze­nia w umo­wie – „Ponadto twór­ca oświad­cza, że oso­bi­ste i ma­jąt­ko­we pra­wa au­tor­skie do dzie­ła nie są ogra­ni­czo­ne ja­ki­mi­kol­wiek pra­wa­mi osób
    trze­ci­ch” oraz pra­wo za­leż­ne?

    • Dzień do­bry! Jeśli cho­dzi o py­ta­nie pierw­sze, to ro­zu­miem, że cho­dzi o na­zwa­nie po­la eks­plo­ata­cji? Pole eks­plo­ata­cji to po pro­stu roz­po­wszech­nia­nie w Internecie. Jeśli cho­dzi o mo­dy­fi­ka­cje, to trze­ba do­dać sto­sow­ne po­sta­no­wie­nie, że wy­ko­naw­ca udzie­la za­ma­wia­ją­ce­mu ze­zwo­le­nia na do­ko­ny­wa­nie mo­dy­fi­ka­cji pro­jek­tu.

      Do go­to­we­go utwo­ru pod­pi­su­je­my umo­wę o prze­nie­sie­nie praw.

      Jeśli cho­dzi o py­ta­nie trze­cie, to pro­szę roz­wi­nąć pro­blem, bo nie bar­dzo ro­zu­miem, w czym rze­cz.

  • pi­xi

    Dziękuję za od­po­wie­dź. W trze­cim py­ta­niu cho­dzi­ło mi o to czy li­cen­cje na uży­wa­nie fon­tów, ikon, któ­re po­sia­dam na sie­bie, prze­cho­dzą na na­byw­cę? Czy to nie je­st ja­kieś ogra­ni­cze­nie praw osób trze­ci­ch?

    • To wszyst­ko za­le­ży od da­nej li­cen­cji. Trzeba czy­tać in­dy­wi­du­al­nie. Licencja sa­me z sie­bie nie prze­cho­dzą, ale mo­że być moż­li­wo­ść udzie­le­nia dal­szej li­cen­cji.

  • Joanna

    Dzień do­bry! A czy mo­gę mieć proś­bę o pod­rzu­ce­nie ty­tu­łów tej fa­cho­wej li­te­ra­tu­ry, o któ­rej Pan wspo­mniał? Dziękuję i po­zdra­wiam.

    • Janusz Barta, Ryszard Markiewicz – Prawo Autorskie.
      Janusz Barta, Ryszard Markiewicz – Prawo au­tor­skie i pra­wa po­krew­ne, ko­men­ta­rz.
      Damian Flisak – Prawo au­tor­skie i pra­wa po­krew­ne.
      Janusz Barta – Prawo au­tor­skie. System pra­wa pry­wat­ne­go. Tom 13.

  • Jarecki

    Dzień do­bry. A czy mógł­bym się pod­py­tać jak ująć po­la eks­plo­ata­cji za­rów­no w umo­wie o dzie­ło jak i w umo­wie o prze­ka­za­nie au­tor­ski­ch praw ma­jąt­ko­wy­ch, je­śli ja stwo­rzy­łem sza­blon stro­ny i ca­ły kon­cept jej, włącz­nie z pa­ne­lem ad­mi­ni­stra­cyj­nym, a wdro­że­niem zaj­mie się ktoś in­ny? Chodzi o udo­stęp­nie­nie te­go tyl­ko na jed­nej stro­nie in­ter­ne­to­wej Zamawiającego. Dziękuję za od­po­wie­dź.

    • Dzień do­bry! Myślę, że wła­ści­wym po­lem eks­plo­ata­cji bę­dzie tu­taj wdro­że­nie stro­ny in­ter­ne­to­wej w opar­ciu o przy­go­to­wa­ny pro­jekt pod okre­ślo­ną do­me­ną.

      • Jarecki

        Dziękuję za od­po­wie­dź. Czy mo­że być za­pis jak po­ni­żej? (Projekt, czy­li pro­jekt gra­ficz­ny stro­ny in­ter­ne­to­wej).

        „W za­kre­sie roz­po­wszech­nia­nia po­przez pu­blicz­ne udo­stęp­nia­nie Projektu wdro­żo­ne­go na stro­nie in­ter­ne­to­wej pod okre­ślo­ną do­me­ną”.

        Bardzo faj­na stro­na, bar­dzo po­moc­na. Życzę mi­łe­go week­en­du.

        • Tak, jak naj­bar­dziej mo­że tak być. Dziękuję za cie­płe sło­wa!

  • Piotr Wiktor

    Super ar­ty­kuł. Dzięki.

  • Magdalena

    Dzień do­bry. Pracuje za­wo­do­wo ja­ko fo­to­graf. Kilka mie­się­cy te­mu zro­bi­łam od­płat­ną se­sję por­tre­to­wą ko­le­żan­ce. Zdjęcia mia­ła wy­ko­rzy­stać głów­nie na FB i prywatnie.Nie pod­pi­sy­wa­ły­śmy więc żad­nej umo­wy. Później mia­ły­śmy się umó­wić na ko­lej­ną se­sję, bo chcia­ła
    też mieć ja­kiś por­tret do książ­ki. Ponieważ tu jed­nak mia­ła być se­sja na okład­kę, to tu już chcia­łam z nią pod­pi­sać umo­wę. Sprawa uci­chła.
    W po­nie­dzia­łek na FB zo­ba­czy­łam okład­kę książ­ki, z jed­nym z ty­ch zdjęć, w
    do­dat­ku prze­ro­bio­nym. Z te­go co spraw­dza­łam w usta­wie o pra­wie au­tor­skim,
    to ta­kie prze­rób­ki są do­zwo­lo­ne (cho­ciaż nie wiem, czy nie wy­ma­ga­ją
    zgo­dy au­to­ra?), ale po­win­no się po­dać au­to­ra pier­wo­wzo­ru. Wczoraj
    na­to­mia­st in­ne zdję­cie uka­za­ło się w ma­ga­zy­nie biz­ne­so­wym – na ra­zie w for­mie pdf, ale pi­smo też dru­ku­ją. Na dru­giej stro­nie, pod spi­sem
    tre­ści je­st in­fo „fo­to­gra­fia / gra­fi­ka / skład: tu na­zwi­sko fo­to­gra­fa”, z
    cze­go chy­ba wy­ni­ka, że au­to­rem wszyst­ki­ch zdjęć w ma­ga­zy­nie je­st ten
    pan. Napisałam na fan­pa­gu ma­ga­zy­nu , że to je­stem au­tor­ką zdję­cia, że
    pro­szę o spro­sto­wa­nie i pod­pi­sa­nie go mo­im na­zwi­skiem. Niestety ktoś kto pro­wa­dzi stro­nę po
    pro­stu uprzej­mie mnie zbywał- stwier­dził, że we­ry­fi­ku­ją au­to­rów zdjęć, ale „nikt nie je­st 100% do­sko­na­ły”. Zdjęcia zo­sta­ły pod­pi­sa­ne na FB, ale wy­da­je mi się, że w
    dru­ku pod­pi­su nie będzie- tak wy­wnio­sko­wa­łam z tre­ści in­for­ma­cji. Wydaje mi się, że w obu wy­pad­ka­ch do­szło do na­ru­sze­nia usta­wy ze stro­ny obu wy­daw­nic­tw. Nie chce dzia­łać emocjonalnie- chcia­ła­bym jed­nak ja­koś roz­wią­zać spra­wę.