Nawigacja

Czy muszę założyć działalność? To pytanie, które freelancerzy zadają mi najczęściej. Jeśli i Ty zastanawiasz się, czy potrzebujesz własnej firmy, by świadczyć swoje usługi, przeczytaj kilka poniższych akapitów. Postaram się w miarę bezboleśnie przeprowadzić Cię przez ten temat.

Umowa o dzieło to czysty zysk

Nie ma nic lepszego niż umowa o dzieło z przeniesieniem autorskich praw majątkowych. To fakt bezdyskusyjny. Zalety? Każdy freelancer o nich wie:

  • 50-procentowe koszty uzyskania przychodu,
  • łatwość rozliczenia,
  • brak VATu i ZUSu.

Zatem robisz na dzieło, płacisz stosunkowo niewielki podatek dochodowy i nic Cię nie interesuje.

Wszystko pięknie, dopóki nie wpadnie Ci do głowy wątpliwość, czy aby na pewno można tak w nieskończoność. No bo przecież jednak niektórzy znajomi mają swoje firmy, robią księgowość, płacą VAT, ZUS, a nawet zatrudniają pracowników. Tacy z nich frajerzy, czy jak?

Czy na pewno nie musisz płacić VATu?

Dowiedz się, przeczytaj mój artykuł freelancer, umowa o dzieło i podatek VAT – czy to się łączy?

Bez działalności może być lipa

Działalność gospodarcza to bezmyślne samobójstwo. Tak postrzegana jest w Polsce własna firma. Dużo w tym przesadyzmu i polskiego maruderstwa, ale obalenie tego mitu zostawię na inną okazję.

Niezależnie od tego, jakie masz wyobrażenia o robieniu biznesu w Polsce, musisz wiedzieć, że umowa o dzieło nie jest opcją na zawsze. Jeśli przeszarżujesz z dziełem, może okazać się, że własnoręcznie zrobisz sobie kuku.

Spójrz na art. 2 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej:

Działalnością gospodarczą jest zarobkowa działalność wytwórcza, budowlana, handlowa, usługowa oraz poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie kopalin ze złóż, a także działalność zawodowa, wykonywana w sposób zorganizowany i ciągły.

Powyższy przepis to obowiązująca w Polsce definicja działalności gospodarczej.

Zwróć uwagę na trzy kluczowe przymiotniki w tej definicji. Działalność gospodarcza jest:

  • zarobkowa,
  • zorganizowana,
  • ciągła.

Jeśli Twoja aktywność jako freelancera ma te przymioty, prowadzisz działalność gospodarczą. A jeśli prowadzisz działalność gospodarczą, nie dopełniając obowiązków nakładanych na przedsiębiorców, prosisz się o problemy. Grozi Ci:

  • kara ograniczenia wolności lub grzywny za brak rejestracji w CEIDG,
  • kara grzywny za niedopełnienie obowiązków podatkowo-księgowych,
  • zapłata zaległego podatku dochodowego i VAT,
  • kara grzywny za nieopłacanie składek ZUS + zapłata zaległych składek.

Nie chcesz zakładać firmy, ale chce być ubezpieczony?

Przeczytaj inny mój artykuł: ubezpieczenie zdrowotne freelancera.

Jak rozpoznać, czy to już?

Znasz już konsekwencje braku działalności. Dlatego kluczowe pytanie w tej chwili dla Ciebie, to kiedy tę działalność założyć. Freelancerzy często pytają mnie, czy muszą mieć firmę od samego początku, czy mogą rozbujać interes na umowach o dzieło, a dopiero potem pomyśleć o działalności. Coś czuję, że Ty też chcesz zapytać, więc spieszę z odpowiedzią.

Nie ma jednoznacznej granicy, kiedy zarabianie na umowę o dzieło przestaje być ok i kiedy trzeba założyć firmę. Jeśli spojrzysz raz jeszcze na przymiotniki opisujące działalność gospodarczą (zarobkowa, zorganizowana, ciągła), sam zobaczysz, że to tak naprawdę kwestia oceny.

Twoja aktywność na pewno ma charakter zarobkowy. Pytanie natomiast, kiedy zaczyna być zorganizowana i ciągła? Mógłbym w tym miejscu przytoczyć Ci mądre poglądy doktryny i orzecznictwa na temat wykładni przymiotów zorganizowania i ciągłości działalności, ale to bez sensu. Napiszę tak, jak zawsze odpowiadam klientom.

Dopóki z umów o dzieło nie uzyskujesz stałego, wysokiego i regularnego dochodu, możesz traktować je jako działalność osobistą i rozliczać się z nich jako osoba prywatna.

Naucz się rozliczać umowę o dzieło.

Przeczytaj mój artykuł: umowa o dzieło a podatek dochodowy.

Jeśli natomiast utrzymujesz się tylko z freelancingu i zarabiasz sporo, dla własnego bezpieczeństwa pomyśl o działalności. Tym bardziej, gdy podejmujesz zorganizowane działania celem łapania i wykonywania zleceń – masz swoją stronę internetową, reklamujesz się, kupujesz sprzęt, na którym pracujesz, urządzasz sobie miejsce pracy etc.

Zaobserwowałem, że wtedy, gdy w głowie freelancera zaczynają się pojawiać wątpliwości dotyczące działalności, jest to właśnie ten moment, gdy własna firma staje się koniecznością. Zarobki rosną, klienci piszą, zlecenia stają się regularne i powtarzalne. Tak, intuicja dobrze Ci podpowiada – już nie jesteś tylko freelancerem. Teraz jesteś również przedsiębiorcą. Czas to usankcjonować.

Słyszałeś o minimalnej stawce godzinowej dla samozatrudnionych i freelancerów oraz o konieczności prowadzenia ewidencji czasu pracy? Koniecznie sprawdź ten artykuł: Minimalna stawka godzinowa dla samozatrudnionych i freelancerów.

Decyzja o firmie to też kwestia charakteru

Znam osoby, które od samego początku działają w ramach własnej firmy. Znam też takie, które z umów o dzieło i typowego freelancingu nie zrezygnują nigdy. To nie tylko kwestia przepisów prawa, ale również charakteru.

Ci, którzy cenią sobie poczucie stabilizacji, bezpieczeństwa i lubią mieć wszystko precyzyjnie ogarnięte, wybierają działalność. Ci, którym takie wartości nie są szczególnie bliskie, lecą na umowie o dzieło po wsze czasy. To trochę jak z małżeństwem – dla jednych to ważny etap, drudzy mogą żyć na kocią łapę. Z tą różnicą, że za brak ślubu nie grożą kary.

Konkluzja jest prosta. Każdemu według potrzeb. Warto jednak, by za tymi potrzebami stała również świadomość konsekwencji określonych decyzji. Mam nadzieję, że ten wpis taką świadomość zbudował. Taka była przynajmniej moja motywacja. Rozliczy mnie historia.

Jeśli potrzebujesz pomocy w zakresie ogarnięcia w ramy prawno-podatkowe tego, czym się zajmujesz, napisz do mnie na wojciech.wawrzak@prakreacja.pl.

Hej, mam prośbę. Jeśli podobał Ci się ten tekst, podaj go dalej w świat. Ufam, że wiesz, co zrobić z poniższymi przyciskami, dzięki!

Nie chcesz zakładać jednoosobowej firmy, bo myślisz raczej o spółce? Koniecznie sprawdź te dwa artykuły:

Więcej wiedzy dla Ciebie:

Photo by Staffage via: kaboompics.com

Chcesz otrzymywać więcej darmowej wiedzy o prawie dla kreatywnych? Zapisz się na newsletter.

Administratorem Twoich danych osobowych będę ja, tj. Wojciech Wawrzak, ul. Tatrzańska 91/51, 93-279 Łódź, e-mail: kontakt@wojciechwawrzak.pl. Szczegółowe informacje o przetwarzaniu danych osobowych znajdują się w polityce prywatności. Ponadto, odnajdziesz je w wiadomości potwierdzającej zapis do newslettera.

Strona wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jej działania oraz korzystania z narzędzi analitycznych, reklamowych i społecznościowych. Szczegóły znajdują się w polityce prywatności. Możesz zarządzać ustawieniami plików cookies, klikając w przycisk "Ustawienia". Ustawienia Rozumiem i akceptuję