Nawigacja

Słyszałeś o minimalnej stawce godzinowej dla samozatrudnionych i zastanawiasz się czy to dotyczy także ciebie? A może już się z tym spotkałeś i każą ci prowadzić ewidencję czasu i zadają pytania o pracowników czy podwykonawców? O co w tym wszystkim chodzi? Przeczytaj dzisiejszy artykuł i dowiedz się jak to powinno wyglądać.

Autorem tego artykułu jest Rafał Gondzio, który w ramach bloga praKreacja.pl odpowiada za dział spółek. Dzisiaj wyjątkowo podejmuje inny temat. Z Rafałem możesz skontaktować się, pisząc na adres spolki@prakreacja.pl.

Minimalna stawka dla najmniej zarabiających

Być może słyszałeś o tym w internecie lub telewizji, bo temat był głośny w ubiegłym roku. Rząd postanowił zrobić porządek z umowami śmieciowymi za głodowe stawki i wprowadził minimalną stawkę godzinową.

W dużym skrócie oznacza to, że pracując na umowie zlecenia nie możesz dostać mniej niż wynosi określona przepisami stawka minimalna (w tym roku 13 zł brutto za godzinę). W założeniu zmiany miały chronić tych w najgorszej sytuacji, jak ochroniarzy czy sprzątaczki, którzy pracowali za kilka złotych za godzinę brutto.

Ochrona także samozatrudnionych

Problem niskich płac dotyczy także samozatrudnionych – przedsiębiorców świadczących usługi “na fakturę”, którzy nie zatrudniają żadnych pracowników ani podwykonawców, a jednocześnie sami pracują jak pracownicy.

Jeśli zatem współpracujesz ze swoim kontrahentem “na fakturę”, to również nie powinieneś otrzymać mniej niż wynosi minimalna stawka godzinowa.

By mieć pewność, że obie strony przestrzegają przepisów, powinna być prowadzona ewidencja w której będzie określona liczba godzin świadczenia usług. W przeliczeniu na jedną godzinę współpracy, wynagrodzenie powinno być wyższe niż wynosi minimalna stawka godzinowa. Nie musisz się jednak obawiać papierologii, o czym za chwilę

W przypadku niektórych umów, zamiast prowadzenia ewidencji, strony decydują się na odpowiednie klauzule umowne (co teoretycznie jest niedozwolone). A więc w umowach spotyka się oświadczenia samozatrudnionych, że nie podlegają pod przepisy o minimalnej stawce godzinowej. Albo oświadczenia, że owszem podlegają, ale stawka za zlecenie wynosi tyle, ile czasu na jego realizację poświęcą i ani minuty dłużej, by otrzymać w rezultacie za swoją pracę więcej niż wynosi minimalna stawka.

Największy opór samozatrudnionych wzbudzają oświadczenia o tym, że nie podlegają pod przepisy ustawy ze względu na to, że zatrudniają pracowników lub zleceniobiorców.

Spora część samozatrudnionych boi się, że złożone oświadczenie dostanie się w ręce urzędników i będą z tego tytułu kłopoty. Inni z kolei uważają, że takie pytania są nie na miejscu i że to nasza sprawa czy korzystamy z pomocy innych osób. Poniekąd, słusznie.

Z drugiej strony, nie ma co przesadzać. Jeśli działasz uczciwie i transparentnie, to nie masz się czego obawiać. Oświadczenie jest użyteczne tylko kontrahentowi i nie powinno rodzić dla ciebie żadnych negatywnych skutków.

Rozliczenie za projekt, a nie za godziny

Wprowadzona regulacja ma chronić tych najgorzej zarabiających w oparciu o stawkę godzinową. A co z tymi, którzy za zlecenia biorą konkretne sumy, nie pracują na godziny i nie potrzebują ochrony?

Ustawodawca nie rozróżnia typów przedsiębiorców, którzy podlegają ochronie i którzy powinni prowadzić ewidencję, zatem przepisy o ewidencji czasu współpracy znajdują zastosowanie także do tych dobrze zarabiających freelancerów.

Zatem nawet jeśli dobrze zarabiasz, rozliczasz się za konkretne projekty, a nie za godziny, to powinieneś prowadzić ewidencję swojego czasu pracy.

Jest jednak sposób, by ewidencji czasu współpracy nie prowadzić. Wynika on z tego, że samozatrudnieni muszą prowadzić ewidencję tylko wtedy, gdy absolutnie samodzielnie prowadzą swoją działalność.

Ustal zatem czy na pewno nie zatrudniasz żadnych pracowników, zleceniobiorców lub czy po prostu jakiś usług nie świadczy ci inny przedsiębiorca. Sprawa wydaje się oczywista, ale czy na pewno? Czy w ustaleniach uwzględniłeś swoją księgową z którą współpracujesz? A prawnika czy tłumacza, któremu coś zlecasz?

Przepisy nie precyzują o jakich zleceniobiorców chodzi, zatem by nie prowadzić ewidencji, wystarczy, że powołasz się na fakt współpracy z tego rodzaju podmiotami. Wówczas nie jesteś już uznawany za samozatrudnionego i nie podlegasz ochronie.

Jeśli jesteś zaradnym samozatrudnionym i sam prowadzisz swoje sprawy, to niestety ewidencja cię nie ominie, ale najpewniej należysz do grona większości przedsiębiorców, którzy posiadają obsługę w jakimkolwiek zakresie, a wówczas możesz sobie odpuścić i nie prowadzić ewidencji.

Nie masz się czego obawiać

Mimo, iż opisałem powyższe regulacje z twojego punktu widzenia, to jednak nie musisz się niczego obawiać. To na twoim zleceniodawcy ciąży obowiązek wykazania, że otrzymałeś stawkę minimalną, nie na tobie.

Po lekturze dzisiejszego artykułu powinieneś zatem wiedzieć czego się spodziewać i nie być zaskoczonym, gdy kontrahent okaże ci do podpisu dziwną ewidencję lub w projekcie umowy zawrze dodatkowe, nieznane ci wcześniej postanowienia.

Zauważyłem niepokojącą praktykę, że mali przedsiębiorcy negatywnie podchodzą do powyższych kwestii. W wielu przypadkach rozmowy o współpracy zostały przerwane, bo freelancer nie życzył sobie pytań o swoją działalność. Nie powtarzaj tego błędu.

Z drugiej strony, jeśli współpracujesz z freelancerem lub innym samozatrudnionym, to pamiętaj, że nie może on dostać mniej niż 13 złotych za godzinę i udowodnij to sporządzoną ewidencją lub postaraj się przynajmniej o określone regulacje w umowie.

Podsumowanie

Podsumujmy zatem to, co dzisiaj opisałem w artykule powyżej.

Jeśli jesteś samozatrudnionym – nie zatrudniasz absolutnie żadnych pracowników ani podwykonawców – to należy ci się minimalna stawka godzinowa.

By udokumentować, że nie otrzymałeś mniej niż ci się należy, powinieneś wraz ze swoim kontrahentem prowadzić ewidencję czasu współpracy, bądź uregulować tę sprawę w zawartej umowie. Nie musisz się tego obawiać, to jest w twoim interesie.

Ochrona samozatrudnionych i wynikające z tego obowiązki dotyczą również tych najlepiej zarabiających freelancerów rozliczających się za projekty, a nie za godziny, o ile działają całkowicie samodzielnie.

Nawet jeśli jesteś samozatrudnionym, to nie podlegasz pod przepisy ustawy i nie musisz prowadzić ewidencji, gdy współpracujesz na jakiejkolwiek podstawie z osobą trzecią przy prowadzeniu firmy – nawet jeśli to księgowa lub tłumacz.

Przydał ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie ci to dosłownie chwilę.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do strefy wiedzy.

Zapisz się na newsletter, by nie przegapić kolejnych artykułów.

Powyższych zgód udzielasz mi, czyli Wojciechowi Wawrzak, ul. Tatrzańska 91/51, 93-279 Łódź. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu przesyłania newsletteru. W każdej chwili będziesz mógł uzyskać dostęp do swoich danych, poprawić je lub usunąć. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do zapisu na newsletter.