Gdzie byłem, kiedy mnie nie było? Świąteczna niespodzianka.

Najtrudniejsze są powroty. Jeśli robię coś regularnie, łapię odpowiedni rytm i wszystko płynie niemal samo. Gdy zafunduję sobie przerwę, mam problem, by wrócić. Nie ważne, że bardzo coś lubiłem i to coś dawało mi ogromną satysfakcję. Przestój działa na mnie destrukcyjnie. Tak właśnie było z blogowaniem.