Nawigacja

Czy wiesz, że zakładając konto na Facebooku, zawierasz z Markiem umowę?

Jest to umowa o świadczenie usług drogą elektroniczną. Na jej podstawie, Mark zapewnia ci dostęp do konta, pozwala publikować i udostępniać treści, komentować, kupować reklamy.

Wszystkie funkcje Facebooka to usługi świadczone drogą elektroniczną. Facebook jest usługodawcą, a ty usługobiorcą.

A czy wiesz, że gdy sam założysz serwis internetowy, to role się odwrócą? Wtedy to ty będziesz usługodawcą, a twój użytkownik usługobiorcą.

Chcesz dowiedzieć się więcej na ten temat? Przeczytaj uważnie ten artykuł. Opowiem ci o tajemnicach świadczenia usług drogą elektroniczną.

Jak rozpoznać usługę świadczoną drogą elektroniczną?

Podstawą prawną tego artykułu jest ustawa o świadczeniu usług drogą elektroniczną, w skrócie UŚUDE. Jeśli czytasz czasami moje wypociny, to wiesz, że unikam cytowania przepisów. Dzisiaj zacznę jednak od przytoczenia ustawowej definicji.

Art. 2 UŚUDE

Określenia użyte w ustawie oznaczają:

[…]

4) świadczenie usługi drogą elektroniczną – wykonanie usługi świadczonej bez jednoczesnej obecności stron (na odległość), poprzez przekaz danych na indywidualne żądanie usługobiorcy, przesyłanej i otrzymywanej za pomocą urządzeń do elektronicznego przetwarzania, włącznie z kompresją cyfrową, i przechowywania danych, która jest w całości nadawana, odbierana lub transmitowana za pomocą sieci telekomunikacyjnej w rozumieniu ustawy z dnia 16 lipca 2004 r. – Prawo telekomunikacyjne;

[…]

Nie wiem jak tobie, ale mi brakuje cierpliwości, by doczytać tę definicję do końca. Niestety taki mój los, że muszę. Zrobiłem to już zresztą wielokrotnie, bo profesjonalizm zawodowy nakazuje mi nie opierać się na zawodnej pamięci, ale za każdym razem zaglądać do przepisu.

Ty na szczęście suchą definicją nie musisz się przejmować. Wyjaśnię ci po ludzku, o co chodzi.

Usługa świadczona drogą elektroniczną zawsze jest zautomatyzowana. Oznacza to, że dzieje się sama. Wszystko wykonuje system informatyczny, bez konieczności obsługi ręcznej.

Świadczenie usługi drogą elektroniczną odbywa się zawsze na odległość. Użytkownik siedzi przed swoim komputerem i korzysta z usługi bez konieczności ruszania się z domu.

Usługa drogą elektroniczną świadczona jest na indywidualne żądanie usługobiorcy. Oznacza to tyle, że użytkownik sam może zadecydować, czy i kiedy skorzysta z usługi.

Świadczenie usługi drogą elektroniczną odbywa się przez sieć telekomunikacyjną, czyli najczęściej po prostu przez Internet.

Krótko mówiąc, wszystkie funkcje oferowane przez najróżniejsze serwisy internetowego to usługi świadczone drogą elektroniczną. Nawet wyszukiwarka Google to nic innego jak usługa polegająca na możliwości przeszukiwania zasobów Internetu.

Definicja i cechy usługi świadczonej drogą elektroniczną wydają ci się mętne? Poniżej konkretne przykłady usług, które w 100% pozwolą ci zrozumieć, o czym mówimy:

  • obsługa newsletteru (Freshmail, MaliChimp, MailerLite, GetResponse),
  • zarządzanie pracą i zespołem, CRM (Livespace, MiniCRM, PipeDrive),
  • monitorowanie sieci (Brand24, SentiOne, Monitori),
  • księgowość, fakturowanie on-line (Fakturownia, InFakt, wFirma),
  • hosting (Zenbox, OVH, TheCamels),
  • poczta e-mail (Gmail),
  • wszystkie pozostałe usługi Google,
  • portale społecznościowe (Facebook, Twitter, Instagram, LinkedIN).

Jak widzisz, wszystko, z czego korzystasz w Internecie, to usługi świadczone drogą elektroniczną. Czy zdawałeś sobie sprawę, że jesteś stroną aż tylu umów z podmiotami z całego świata?

Regulamin świadczenia usług drogą elektroniczną to obowiązek usługodawcy

Każdy, kto świadczy usługi drogą elektroniczną, ma obowiązek udostępniać użytkownikom regulamin. Użytkownik musi mieć możliwość zapoznać się z regulaminem przed podjęciem decyzji o zawarciu umowy, czyli najczęściej przed założeniem konta w serwisie. Wynika to z art. 8 UŚUDE.

Art. 8 UŚUDE.

1. Usługodawca:

1) określa regulamin świadczenia usług drogą elektroniczną, zwany dalej “regulaminem”,

2) nieodpłatnie udostępnia usługobiorcy regulamin przed zawarciem umowy o świadczenie takich usług, a także – na jego żądanie – w taki sposób, który umożliwia pozyskanie, odtwarzanie i utrwalanie treści regulaminu za pomocą systemu teleinformatycznego, którym posługuje się usługobiorca.

2. Usługobiorca nie jest związany tymi postanowieniami regulaminu, które nie zostały mu udostępnione w sposób, o którym mowa w ust. 1 pkt 2.

Udostępnienie użytkownikowi regulaminu odbywa się najczęściej na etapie zakładania konta. Użytkownik musi zaakceptować regulamin, zaznaczając stosowny checkbox.

To ważne ze względu na przywołany powyżej art. 8 ust. 2 UŚUDE. Brak akceptacji regulaminu dawałby użytkownikowi możliwość utrzymywania, że żaden regulamin nie został mu udostępniony, a w konsekwencji nie jest on związany zasadami ustalonymi przez administratora.

To, że użytkownik akceptuje regulamin w trakcie rejestracji, to jeszcze nie znaczy, że w tym regulaminie można zawrzeć wszystko. Tutaj pojawia się ten sam wątek, co w przypadku regulaminu sklepu internetowego, czyli klauzule niedozwolone.

Chodzi o to, by nie narzucać użytkownikowi postanowień dla niego niekorzystnych. Oczywiście dotyczy to konsumentów. Przedsiębiorcy nie są już tak dalece chronieni.

Dlatego, prowadząc działalność gospodarczą, dokładnie czytaj wszelkie regulaminy, by nie paść choćby ofiarą firm naciągających na drogie abonamenty za korzystanie z bezwartościowych serwisów. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie będzie skłonny pomóc przedsiębiorcy.

Jeśli chodzi o treść regulaminu, ponownie zaglądamy do art. 8 UŚUDE.

Art. 8 UŚUDE

[…]

3. Regulamin określa w szczególności:

1) rodzaje i zakres usług świadczonych drogą elektroniczną,

2) warunki świadczenia usług drogą elektroniczną, w tym:

a) wymagania techniczne niezbędne do współpracy z systemem teleinformatycznym, którym posługuje się usługodawca,

b) zakaz dostarczania przez usługobiorcę treści o charakterze bezprawnym,

3) warunki zawierania i rozwiązywania umów o świadczenie usług drogą elektroniczną,

4) tryb postępowania reklamacyjnego.

Najważniejsze jest wskazanie funkcji serwisu oraz zasad odpłatności. Odpowiednie uregulowanie płatnych funkcji serwisu często stanowi wyzwanie w stosunku do konsumentów, bo regulamin musi uwzględniać również obowiązki wynikające z ustawy o prawach konsumenta.

Spora część serwisów internetowych opiera się na treściach udostępnianych przez użytkowników. W tym zakresie koniecznie trzeba pamiętać o prawach autorskich. Regulamin musi przewidywać zasady związane z dodawaniem własnych treści, zawierać stosowne oświadczenia użytkownika oraz licencje udzielane przez użytkownika administratorowi.

Jeśli portal zawiera treści udostępnianie przez użytkowników, warto również wprowadzić procedurę zgłaszania naruszeń (notice & takedown). Najczęściej sprowadza się ona do stworzenia formularza, za pośrednictwem którego możliwe jest zgłaszanie administratorowi naruszeń praw autorskich, dóbr osobistych oraz innych praw przez treści dostępne w serwisie. Wdrożenie takiej procedury jest wyrazem dbałości o to, by portal działał zgodnie z prawem.

Często serwisy służą również zawieraniu umów. Tyle, że te umowy nie są zawierane z administratorem, ale pomiędzy samymi użytkownikami (np. Allegro). W takiej sytuacji, serwis staje się swojego rodzaju pośrednikiem, co musi znaleźć swoje odzwierciedlenie w regulaminie.

O różnych funkcjach portali internetowych i ich przełożeniu na aspekty prawne mógłbym napisać jeszcze wiele. Nie chcę jednak cię zanudzać, bo artykuł i tak robi się już dość obszerny.

Wątek podsumuję natomiast stwierdzeniem, że w przeciwieństwie do regulaminu sklepu internetowego, w przypadku regulaminu świadczenia usług drogą elektroniczną ciężko jest bazować na gotowym wzorze. Dlatego, że o ile każdy sklep internetowy funkcjonuje podobnie, o tyle każdy serwis oferuje różne funkcje.

Dlatego wycena i przygotowanie regulaminu możliwe są dopiero po zapoznaniu się z wersją beta. Ja zawsze mówię swoim klientom, że najpierw chciałbym “przeklikać się” się przez ich serwis, a potem zaproponuję, co i jak możemy zrobić.

Regulamin to nie wszystko

Administratorzy serwisów często sprowadzają kwestie prawne związane z ich serwisem do samego regulaminu. Tymczasem, podobnie jak w przypadku sklepu internetowego, regulamin to nie wszystko.

Istotne są również kwestie związane z treściami w serwisie, komunikacją z użytkownikiem, procedurą reklamacyjną, prawami autorskimi, czy w końcu danymi osobowymi.

Wdrożenie prawne serwisu internetowego wymaga więcej uwagi i zaangażowania niż sklepu internetowego, ale daje też więcej satysfakcji.

Mnie osobiście cieszy każda współpraca przy różnorakich projektach internetowych, bo za każdym razem mam okazję zagłębiać się w interesujące funkcje i rozwiązania, na które prawdopodobnie sam bym nie wpadł, a których praktyczne zastosowanie dostrzegli twórcy.

Potrzebujesz indywidualnej pomocy przy wdrożeniu prawnym swojego serwisu internetowego?

Napisz do mnie na adres wojciech.wawrzak@prakreacja.pl.

Podsumowanie

Niemal każdy serwis internetowy świadczy usługi drogą elektroniczną. Jako użytkownik internetu jesteś stroną niezliczonej ilości umów o świadczenie usług drogą elektroniczną.

Jeśli sam myślisz o swojej usłudze internetowej, nie zapomnij przygotować się do tego również od strony prawnej. Nie poprzestawaj na regulaminie. Zbuduj dla swojego internetowego projektu całościową otoczkę prawną.

Przydał ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie ci to dosłownie chwilę.

Po więcej informacji o prawie dla kreatywnych zajrzyj do strefy wiedzy.

Chcesz otrzymywać więcej artykułów takich jak ten? Zapisz się na newsletter.

  • Posiadałem kiedyś forum internetowe (jeszcze przed Facebookiem gdy wszedł do Polski) i pamiętam, że w tamtych czasach raczej nie przywiązywało się dużej uwagi do regulaminu. “Był” bo w forum “była” taka opcja, wystarczyło skopiowanie go z innego forum. Dziś jednak wygląda to zdecydowanie inaczej. Dobrze, że mamy spis klauzul niedozwolonych oraz jasne zapisy o których Wojtku wspominasz.

    • Fakt, na przestrzeni lat sporo się zmieniło. Pal licho, gdy chodzi tylko o bezpłatne serwisy, ale wszędzie tam, gdzie administrator chce przyjmować jakieś płatności, bez regulaminu się nie obejdzie.

      • Marcin Kordyaczny

        No właśnie, a jak to się ma do bezpłatnych (nie komercyjnych i komercyjnych) serwisów od strony prawnej? Co wtedy? Czy prawo wymaga zamieszczania pełnego regulaminu? Jak wygląda kwestia związana z rejestracją w GiODO (w przypadku rejestracji i logowania się użytkownika?)

        • Cześć Marcin! Z punktu widzenia prawa nie ma znaczenia, czy usługi świadczone są odpłatnie, czy nieodpłatnie. W każdym przypadku, posiadanie regulaminu i udostępnianie go użytkownikowi w odpowiednim momencie jest obowiązkiem. Oczywiście, w praktyce więcej uwagi przykłada się do płatnych serwisów, bo tutaj powstaje ryzyko sporu z użytkownikiem, ale prawo wymaga wdrożenia prawnego obu rodzajów serwisów. Jeśli chodzi o GIODO, to w każdym przypadku polecam dopełnić formalności z tym związane. Jedyna furtka w przypadku bezpłatnego serwisu to powoływanie się na art. 3 ust. 2 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych:

          “Ustawę stosuje się również do:
          2) osób fizycznych i osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych niebędących osobami prawnymi, jeżeli przetwarzają dane osobowe w związku z działalnością zarobkową, zawodową lub dla realizacji celów statutowych […].

          Z tego przepisu można wywnioskować, że jeśli dane nie są przetwarzane w związku z działalnością zarobkową, zawodową lub dla realizacji celów statutowych, to ustawa nie znajduje zastosowania.

  • Przez ostatnie kilka lat bardzo wiele się zmieniło, szczególnie w kwestii prowadzenia firm internetowych. Jakiś czas temu internet można było traktować jako swoisty bazar, gdzie każdy handluje czym chce i nikt nawet nie pyta, skąd to ma, a dzisiaj stał się potężnym narzędziem marketingowym, które służy głównie ogromnym i zorganizowanym korporacjom 🙂