Nawigacja

Urlop to najważniejsza część życia zawodowego. Najważniejsza, bo konieczna do osiągnięcia sukcesu w tej dziedzinie. Bez urlopu nie ma dobrej pracy. Bez odpoczynku nie ma efektywności. Łatwo o tym zapomnieć. Łatwo przeciągnąć strunę i popaść w pracoholizm. Szczególnie, gdy jest się ambitnym i lubi swoją pracę. Dlatego ja w ubiegły piątek ruszyłem na podbój polskich Tatr.

Dzisiaj nie będzie o prawie…

Zastanawiałem się przez chwilę, czy mogę na prawniczym blogu pisać o swoim urlopie. Po czym stuknąłem się w głowę i powiedziałem sobie, że przecież piszę bloga również po to, by dobrze się bawić. Jestem u siebie i jeśli mam ochotę podzielić się ze światem kilkoma nieprawniczymi myślami i zdjęciami, mogę to po prostu zrobić. Czy świat będzie tym zainteresowany, to już natomiast inna kwestia.

Mam jednak nadzieję, że również dla Ciebie ten dzisiejszy wpis będzie przyjemną odskocznią od prawniczej wiedzy, którą dzielę się tutaj na co dzień. Wiesz, nie samym prawem człowiek żyje. Ja też czasem mam ochotę zająć się czymś innym, a ponieważ nie prowadzę już bloga osobistego, stworzyłem tutaj kategorię “lawstyle“.

Zdradzam w niej trochę więcej o sobie. Bo przyświeca mi taka ogólna idea, by w pierwszej kolejności być człowiekiem, a dopiero potem prawnikiem. Prawo to moja pasja, ale mam też inne. Jedną z nich jest chodzenie po górach.

prawnik

bo dzisiaj będzie o Tatrach!

Śmieję się, że znam lepiej Zakopane niż moją rodzinną Łódź. Od dzieciństwa jeździłem do najwyżej ulokowanej wsi w Polsce – Ząb – położonej tuż obok zimowej stolicy Polski. Początkowo, były to wypady tylko narciarskie. Potem zacząłem jeździć w góry latem.

Góry mają w sobie magię, która regularnie mnie do nich przyciąga. Ostatni raz byłem na tatrzańskim szlaku dwa lata temu, więc gdy w tym roku trafiła się okazja, by odwiedzić dobrze znane kąty, nie wahałem się ani chwili. Gdy wyszedłem na szlak, uświadomiłem sobie, jak bardzo mi tego brakowało. Mimo, że przez ostatnie miesiące  zapuściłem się kondycyjnie i każde przewyższenie pokonywałem z ogromną zadyszką, czułem się niesamowicie.

Fotor0101721180

Góry to wolność, swoboda i niezależność. Góry to piękne krajobrazy, czyste powietrze, bystre potoki. Góry to życzliwi i uśmiechnięci ludzie, nowe przyjaźnie, rozmowy z pasją. Góry to coś, co wpada w tętnice i zostaje już tam na zawsze. Taka używka, która uzależnia, ale zdrowo.

Co góry dają prawnikowi?

Na co dzień pracuję przy komputerze i w papierach. Siedzę, dłubię, sprawdzam, analizuję, piszę, czytam. Łatwo w zawodzie prawnika zamknąć się w swoim świecie i wśród czterech ścian toczyć samotną walkę z przepisami.

Dlatego tak bardzo ważny jest dla mnie aktywny wypoczynek. I nie chodzi tutaj tylko o kondycję, ale przede wszystkim o dynamizm. Moja praca nie należy do najdynamiczniejszych na świecie. Szukam więc tej dynamiki wokół mnie.

Kilka dni spędzonych w górach napędziło mnie na dalsze działanie. Wypocząłem, zresetowałem umysł, odetchnąłem od komputera, ustaw, komentarzy i wszelkiego rodzaju pism. Byłem tylko ja, ścieżka pod górę i szczyt do zdobycia. Słońce, wiatr, jesienny krajobraz i skały. W takich warunkach umysł odpoczywa najlepiej.

prawniknaurlopie

Do tego dochodzi jeszcze zbawienna moc zmęczenia fizycznego. Wytężona praca mięśni sprawia, że odpoczywa głowa. Gdy pracuje ciało, regeneruje się dusza. Góry to katharsis. Oczyszczenie. Albo twardy reset, jeśli wolisz technologiczną terminologię.

Bez urlopu nie ma pracy

Urlop to najważniejsza część życia zawodowego. Bo nakręca na pracę. Wróciłem do Łodzi we wtorek w nocy i w środę usiadłem do swoich obowiązków. Zaległe maile, rozmowy na fb, planowanie kalendarza od nowa. W najbliższym czasie sporo będzie się u mnie działo. Wywiady, wpisy gościnne, prelekcje w Polsce, e-book, no i oczywiście praca u podstaw, czyli z klientami.

Końcówka roku szykuje się naprawdę pracowicie. Dzięki kilku dniom w górach, wiem, że temu podołam. Mam energię, by osiągać kolejne cele. No i planuję już też kolejne chwile odpoczynku w przyszłym roku. Bo bez tego ani rusz.

A Ty kiedy ostatnio byłeś na urlopie?

Jeśli podoba Ci się mój #lawstyle, podaj dalej ten wpis poprzez swoje kanały społecznościowe. Dzięki poniższym przyciskom zajmie Ci to dosłownie chwilę.

Poznaj mnie lepiej:

Jeśli chcesz być ze mną w stałym kontakcie, zapisz się do mojego newslettera. Będziesz otrzymywał indywidualne wiadomości przy okazji nowych postów oraz materiały dostępne wyłącznie dla stałych czytelników.

  • KrzysztofzGroduKraka

    Bardzo dobry wpis. Góry należy propagować zawsze i wszędzie. Od siebie tylko dodam, że gdy schodzimy Tatry w każdym możliwym kierunku, to warto wziąć się za eksplorację Beskidów Zachodnich, do których zalicza się m.in. Beskid Wyspowy, Beskid Śląski, Beskid Makowski, Beskid Żywiecki, czy choćby Gorce. Wymienione pasma górskie mają swój urok, a ich dodatkową zaletą jest stosunkowo mała ilość osób na szlakach – nawet w szczycie sezonu.

    • Myślę właśnie o tym, by przy okazji następnego urlopu, sprawdzić inne polskie góry, bo Tatry poznałem już dobrze i mimo olbrzymiego ich uroku, chciałoby się czegoś więcej. No i właśnie to przeludnienie na szlakach… Tatry to jednak już mocno “komercyjny” temat. Wykorzystam Twoją sugestię w przyszłości, dzięki! 🙂