Nawigacja

Dostałeś propozycję zasiadania w zarządzie lub już w nim zasiadasz i zastanawiasz się jakie ponosisz ryzyko? Przeczytaj dzisiejszy wpis i dowiedz się o swojej odpowiedzialności z tego tytułu, zanim będzie za późno.

Autorem tego artykułu jest Rafał Gondzio, który w ramach bloga praKreacja.pl odpowiada za dział spółek. Z Rafałem możesz skontaktować się, pisząc na adres spolki@prakreacja.pl.

Jednym z powodów dla których przedsiębiorcy decydują się na założenie spółki jest ograniczenie ich osobistej odpowiedzialności. [więcej: Czy warto założyć spółkę? 3 pytania, które pomogą ci podjąć decyzję]

Przy odpowiednio skonstruowanej strukturze tak się dzieje – spółka to odrębny od przedsiębiorców podmiot, nie mający z nimi nic wspólnego. Jedyne, co wówczas łączy przedsiębiorcę ze spółką to fakt, że jest jej wspólnikiem, wniósł do niej wkłady i – przy dobrych wiatrach – będzie czerpał z niej zyski.

Niestety czasem okazuje się, że pomimo założenia spółki, przedsiębiorcy nadal nie mogą czuć się bezpieczni. Dlaczego tak się dzieje? Bo pomimo powołania spółki decydują się na zasiadanie w jej zarządzie. A takie rozwiązanie ich nie chroni.

Niniejszy artykuł dotyczy wyłącznie spółek kapitałowych – z ograniczoną odpowiedzialnością, akcyjnych i komandytowo-akcyjnych – gdyż praktycznie tylko w tych spółkach występuje zarząd. Występuje on też w spółce partnerskiej, jednakże jest to niezwykle rzadki przypadek.

Członek zarządu w pełni odpowiedzialny…

Zacznijmy bez ogródek – jako członek zarządu odpowiadasz za zobowiązania spółki w sposób osobisty i nieograniczony.

Oznacza to, że odpowiadasz całym swoim majątkiem i do pełnej wysokości zobowiązań wierzycieli względem spółki, wliczając odsetki i pozostałe koszty. A tych może powstać całkiem sporo do czasu, gdy egzekucja będzie toczyć się z twojego majątku. Niejednokrotnie suma kosztów przekracza wysokość pierwotnego długu.

Zobacz co na ten temat mówią przepisy:

Art. 299 § 1 KSH

[…] członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej [spółki – przyp.] zobowiązania.

…ale po kolei.

I choć ciąży na tobie duża odpowiedzialność, to zachowaj spokój. Od razu nikt cię nie pozwie za to, że spółka jest winna komuś pieniądze, a ty zasiadasz w jej zarządzie. Do tego daleka i wyboista droga.

Z uwagi na to, że spółka jest odrębnym podmiotem, to niezależnie od tego czy zasiadasz w jej zarządzie czy też nie, w pierwszej kolejności to spółka odpowiada za swoje własne zobowiązania.

Czym odpowiada? Wszystkim, co ma – firmowym majątkiem, środkami w gotówce oraz tymi zgromadzonymi na rachunkach bankowych.

Jeżeli składników wystarczy na pokrycie zobowiązań, to jako członek zarządu nie będziesz pociągnięty do odpowiedzialności za zobowiązania spółki. Nikt zatem nie ma prawa domagać się czegokolwiek z twojego prywatnego majątku.

Odpowiedzialność za długi

Problem pojawia się wtedy, gdy składników majątkowych spółki jest mniej niż wynosi wartość zobowiązań. Jeszcze gorzej, gdy nie masz bieżących zysków, pojawia się zator płatniczy, a spółka staje się dłużnikiem.

Sam jednak fakt zaległości również nie powoduje, że od razu odpowiadasz za zobowiązania spółki. Wierzyciel spółki najpierw musi złożyć pozew do sądu, uzyskać korzystne dla siebie rozstrzygnięcie (wyrok lub nakaz zapłaty), a potem skierować sprawę do komornika.

Gdy komornik zaobserwuje, że nie odzyska należności z majątku spółki, wówczas stwierdza bezskuteczność egzekucji. Dopiero z takim stwierdzeniem od komornika  wierzyciel spółki ponownie musi udać się do sądu, już bezpośrednio przeciwko tobie.

Wówczas rzeczywiście odpowiadasz majątkiem za zobowiązania spółki, a wierzyciel ma ułatwione zadanie, bo nie musi się specjalnie gimnastykować z udowodnieniem zasadności roszczenia czy jego wysokości. Po prostu przedstawia dokumenty, które zgromadził po drodze – wyrok lub nakaz i postanowienia o przyznanych kosztach – zsumuje wynikające z nich koszty i cię pozwie.

Zerknij na ten sam przepis, tym razem kompletny.

Art. 299 § 1 KSH

Jeżeli egzekucja przeciwko spółce okaże się bezskuteczna, członkowie zarządu odpowiadają solidarnie za jej zobowiązania.

Możliwość zwolnienia z odpowiedzialności

To, że wierzyciel na późniejszym etapie ma ułatwione zadanie, wcale nie oznacza, że jesteś na straconej pozycji. Po pierwsze – przez cały wcześniejszy okres dochodzenia przez wierzyciela należności jako prezes spółki możesz się w jej imieniu bronić.

W jaki sposób? Złożyć odpowiedź na pozew w wytoczonym procesie, składać kolejne pisma, zaskarżać zapadłe rozstrzygnięcia. Oczywiście na podstawie i w granicach prawa.

Bronić możesz się też w inny sposób – składając w odpowiednim momencie wniosek o ogłoszenie upadłości lub otwierając postępowanie restrukturyzacyjne. A zatem oprócz bezpośredniej obrony w toczącym się przeciwko spółce postępowaniu możesz złożyć do sądu stosowne wnioski, z których będzie jasno wynikać – ok, spółka ma długi, już więcej nie da rady, czas zwijać interes.

Zobacz co mówią na ten temat przepisy:

Art. 299 § 2 KSH

Członek zarządu może się uwolnić od odpowiedzialności, o której mowa w § 1, jeżeli wykaże, że we właściwym czasie zgłoszono wniosek o ogłoszenie upadłości lub w tym samym czasie wydano postanowienie o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo o zatwierdzeniu układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu, albo że niezgłoszenie wniosku o ogłoszenie upadłości nastąpiło nie z jego winy, albo że pomimo niezgłoszenia wniosku o ogłoszenie upadłości oraz niewydania postanowienia o otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego albo niezatwierdzenia układu w postępowaniu w przedmiocie zatwierdzenia układu wierzyciel nie poniósł szkody.”

Jak możesz zauważyć, ustawodawca premiuje zachowania fair, wspierając członków zarządu zwolnieniem się z odpowiedzialności, gdy ci próbowali ogłosić upadłość spółki lub wszcząć postępowanie restrukturyzacyjne.

Oczywiście ogłosić upadłość lub wszcząć restrukturyzację nie jest prosto. Postępowania te są kosztowne (już sam wniosek wiąże się z koniecznością dużych opłat), a sąd ostatecznie może do wniosku się nie przychylić.

Jeżeli postępowania zakończą się niepowodzeniem, wtedy zaczyna się prawdziwy problem, bo wierzyciel ma klarowną sytuację, co do twojej odpowiedzialności.

Dlatego tak istotne jest, aby pilnować kondycji finansowej spółki i zgłosić wniosek o upadłość lub restrukturyzację w odpowiednim momencie, nie robiąc tego jednak zbyt pochopnie.

Czy warto być zatem członkiem zarządu spółki?

Powyżej opisałem regulację prawną w zakresie odpowiedzialności członka zarządu. Zapewne nadal zastanawiasz się jak to w końcu jest – warto być członkiem zarządu czy też nie? Odpowiem tak jak prawnicy lubią najbardziej – to zależy.

Bez wątpienia, gdyby była to działalność aż tak bardzo ryzykowna to nie mielibyśmy tyle spółek i tylu prezesów w obrocie. Tymczasem poza jednoosobową działalnością gospodarczą, spółka kapitałowa jest najpopularniejszą formą prowadzenia biznesu, nawet przy małych firmach.

Dlaczego tak się dzieje? Przede wszystkim nie taki diabeł straszny jak go malują. Niektórych przedsiębiorców odstrasza widmo odpowiedzialności podczas pełnienia funkcji członka zarządu. Obawy te są nieuzasadnione z dwóch powodów.

Po pierwsze, wielkość dokonywanych przez nich transakcji nie uzasadnia tych obaw. Dokonywane transakcje są po prostu za małe i okazuje się, że majątek spółki w zupełności wystarczy na ich pokrycie. Z drugiej strony, często w ramach jednoosobowych działalności gospodarczych lub nawet życia codziennego, podejmują ryzyko większe niż ponosiliby jako członkowie zarządu spółki.

Po drugie, to, że dzisiaj spółka ma dług, nie oznacza, że jutro zapuka do ciebie komornik. Dopiero po przebyciu przez wierzyciela opisanej powyżej drogi (lub podobnej, bo możliwości jest kilka, ale zasadniczo tak to się odbywa) odpowiadasz za zobowiązania spółki. Nawet jeśli nie wiesz jak wygląda ta procedura w praktyce, to zobacz ile jest w niej kroków – uwierz, że wierzyciel nie ma łatwo.

Opisana procedura może trwać wiele lat i tak naprawdę nie gwarantuje wierzycielowi powodzenia. Korzystając z przewidzianych prawem możliwości możesz odroczyć egzekucję z twojego majątku w mojej ocenie nawet o 2 lata. Już nie mówiąc o czasie, który upłynie, gdy jako dłużnik wykazujesz się złą wiarą i np. wymeldujesz się z twojego dotychczasowego adresu zameldowania. Ale to już inna bajka.

Z drugiej strony, gdy już odpowiedzialność z tytułu pełnienia funkcji członka zarządu cię dopadnie to nie ma zmiłuj. Pod młotek idzie cały twój majątek. W grę wchodzą potrącenia z wynagrodzenia za pracę lub z zapłaty od kontrahentów, licytacja nieruchomości i ruchomości. Dług może ciążyć nad tobą do końca życia, a nawet dłużej – jest bowiem dziedziczny.

Przeczytaj również:

Podsumowanie

Jak zatem widzisz, nie ma jednoznacznej odpowiedzi, czy warto być członkiem zarządu. Wszystko zależy od konkretnej sytuacji.

Pozwolę sobie wskazać tylko jedną sytuację, w której powinieneś kategorycznie odmówić sprawowania funkcji członka zarządu. To tzw. figuranctwo, czyli sytuacja, w której formalnie jesteś prezesem odpowiedzialnym za wszystko, ale faktycznie decyzje podejmuje ktoś inny.

Owszem, nawet w typowej spółce będziesz realizować wolę wspólników, bo to oni są właścicielami biznesu, ale unikaj sytuacji, w której twoją jedyną rolą będzie podpisywanie przygotowanych dokumentów.

Nawet jeśli znajdujesz lub znajdziesz się w takiej sytuacji to zachowuj pełną kontrolę nad spółką – sprawdzaj podpisywane dokumenty, zweryfikuj, kto – oprócz ciebie – ma pełnomocnictwa do zawierania w imieniu spółki umów i ogranicz je, a jeśli masz jakieś obawy – udaj się do prawnika lub złóż rezygnację z funkcji.

Potrzebujesz indywidualnej pomocy w sprawie spółki?

Napisz na adres spolki@prakreacja.pl.

Nie daj nabrać się na obiecanki typu: “ty będziesz tylko prezesem, a szefem będę w istocie ja”. To równia pochyła do odpowiedzialności za duże długi, bo powiedzmy wprost – osoba proponująca taki układ prawdopodobnie ma albo nieczyste intencje albo wątłą wiedzę, co do prowadzenia spółki i związanego z tym ryzyka.

Jeśli dostaniesz propozycję, która budzi twoje wątpliwości to odmów. Chyba, że za naprawdę konkretne wynagrodzenie, którego część przeznaczysz na wykupienie dobrej polisy i solidne doradztwo prawne.

Podobał ci się ten artykuł? Udostępnij go innym. Dzięki poniższym przyciskom zajmie ci to dosłownie chwilę.

Chcesz wiedzieć więcej? Zajrzyj do strefy wiedzy dla kreatywnych.

Interesuje cię tematyka spółek? Zapisz się na newsletter, by otrzymywać więcej artykułów takich jak ten.

Administratorem podanych przez ciebie danych osobowych będę ja, tj. Wojciech Wawrzak, ul. Tatrzańska 91/51, 93-279 Łódź. Twoje dane będą przetwarzane wyłącznie w celu przesyłania ci newslettera. W każdej chwili będziesz mógł uzyskać dostęp do swoich danych, poprawić je lub usunąć. Podanie danych jest dobrowolne, ale niezbędne do zapisu na newsletter.

  • Filip Nowak

    Uważajcie na wszelkie polisolokaty … nie jeden juz dał się nabrać na nie , ja takze przez swoją głupotę dalem sie nabrać i straciłbym większość oszczędności . Koleżanka poleciła mi kancelarię LEX z Wrocławia i gdyby nie oni nie udaloby się odzyskac pieniędzy także zanim podejmiecie decyzję zastanowcie się !

    • eddy

      A co to ma wspólnego z tym tematem?? Kryptoreklama kancelarii?

  • Maciek Stopa

    Dziękuję, to bardzo dobry artykuł.

  • Bardzo dobry artykuł. Będę wiedziała jaką podjąć decyzję w przyszłości.