Nawigacja

Podstawowym środkiem płatniczym w Internecie są dane osobowe. Płacisz nimi co chwila, nawet gdy nie zawsze zdajesz sobie z tego sprawę.

Korzystając z najrozmaitszych usług, udostępniasz swoje dane, a co za tym idzie oddajesz w cudze ręce swoją prywatność.

Musisz się z tym pogodzić albo odłączyć dostęp do Internetu. Ponieważ na pewno wybierzesz pierwszy wariant, dobrze żebyś miał świadomość, jak działa mechanizm płatności danymi osobowymi w sieci.

Darmowy Internet to bajka dla naiwnych

W Internecie nie ma nic za darmo. Nie wierz tym, którzy głoszą hasła o nieograniczonym i bezpłatnym dostępie do wszystkiego, co dusza tylko zapragnie.

Internet to sprawnie funkcjonujący biznes. Każda darmowa usługa, z której korzystasz, nie jest tak naprawdę darmowa. Ba, często jest dużo droższa niż ta, za którą zapłaciłbyś pieniędzmi. Pytasz, jak to możliwe? Oto przykład:

Poczta na Wirtualnej Polsce. Niby bezpłatna, ale tylko w ciągu jednego miesiąca otrzymuję kilkanaście reklamowych maili.

Ile WP zarabia na rozsyłaniu mailingu na zlecenie swoich partnerów? Nie znam dokładnych kwot, ale jak łatwo się domyślić, nie są to sumy małe.

Poczta jest zatem bezpłatna w tym znaczeniu, że nie płacę za nią fizycznie, ale w zamian za świadczenie usługi, zgadzam się na otrzymywanie reklamowego mailingu, na którym zarabia portal.

Za darmo, czyli w zamian za dane osobowe

Za wszystkie “darmowe” usługi w Internecie płacisz swoimi danymi osobowymi.

Sam musisz sobie odpowiedzieć, czy to cena wygórowana, czy niska. Uwierz jednak na słowo, że firmy zarabiają na twoich danych więcej niż jesteś w stanie sobie wyobrazić.

Bezpłatna usługa to nic innego jak model biznesowy. Przeczytaj dokładnie regulamin i treść wszystkich oświadczeń, które składasz, zaznaczając kolejne checkboxy w związku z korzystaniem z jakiejś bezpłatnej usługi. Tam ukryte są pieniądze, które firma zarabia na twoich danych.

Sprzedajesz się drogo, czy tanio?

Nie jesteś w stanie korzystać z Internetu bez podawania swoich danych osobowych. Nie wierz w bajki o byciu anonimowym w sieci. Internet jest zaprzeczeniem anonimowości.

Im prędzej się z tym pogodzisz, tym lepiej dla ciebie. Mnie brak anonimowości w sieci nie przeszkadza w ogóle. Wręcz odwrotnie, korzystam z Internetu właśnie dlatego, że nie chcę być anonimowy. Gdyby było inaczej, nie czytałbyś teraz tego tekstu, bo blog praKreacja.pl w ogóle by nie istniał.

Proszę cię jednak, byś nie dał się wyzyskiwać. Byś nie szastał informacjami o sobie na lewo i prawo, jak gdyby nie miały one żadnej wartości.

Szanuj się, proszę. Bo choć nie jesteś w stanie korzystać z Internetu bez podawania swoich danych osobowych, to możesz świadomie kontrolować, komu i w jakich celach te dane udostępniasz.

Jak ograniczyć wykorzystywanie swoich danych?

Sposób na ograniczenie wykorzystania swoich danych jest bardzo prosty. Wystarczy uważnie czytać.

Wyrób w sobie nawyk, że tak jak czytasz to, co masz podpisać na papierze (wierzę, że tak robisz, nie zawiedź mnie!), tak czytasz również to, co masz podpisać w Internecie.

Podpisy dotyczące rozmaitych zgód składasz poprzez zaznaczanie checkboxów. Tych checkboxów, ze względu na wymogi stawiane przez GIODO, jest coraz więcej.

Zachęcam cię, byś zawsze czytał, czego dana zgoda dotyczy. Często domyślnie zaznaczone są wszystkie checkboxy, nie oznacza to jednak, że na wszystko musisz się zgodzić, by przejść przez proces rejestracji.

Uważne zaznaczanie zgód pozwoli ci ograniczyć wykorzystanie Twoich danych.

Pamiętaj również, że zawsze przysługuje ci prawo do odwołania udzielonej zgody. Najczęściej możesz zrobić to, klikając w odpowiedni link w stopce reklamowego maila, bądź też z poziomu konta użytkownika.

Podsumowanie

Każdy z nas sprzedaje się dzisiaj w sieci. Nawet jeśli ty nie zarabiasz na kimś, ktoś zarabia na tobie.

Zawsze możesz jednak decydować o tym, czy jesteś towarem ekskluzywnym, czy używaną zabawką, która przechodzi z rąk do rąk.

Czytaj to, co klikasz. Jeśli płacisz swoimi danymi osobowymi, rób to z głową.

Podobał ci się ten wpis? Pokaż go światu. Dzięki poniższym przyciskom zajmie ci to dosłownie chwilę.

O ochronie danych osobowych przeczytasz również tutaj:

Jeśli chcesz otrzymywać więcej artykułów takich jak ten, zapisz się na newsletter. Zero reklam, zero spamu, darmowa wiedza raz w tygodniu.
Blog wykorzystuje pliki cookies w celu prawidłowego jego działania, korzystania z narzędzi analitycznych (Google Analytics), marketingowych (Facebook Custom Audiences), wtyczek społecznościowych (Facebook, LinkedIN, Twitter), systemu komentarzy (Disqus), odtwarzacza wideo (YouTube) oraz odtwarzacza podcastów (SoundCloud). Szczegóły znajdziesz w polityce prywatności. Jeżeli wyrażasz zgodę na wykorzystywanie plików cookies, kliknij w przycisk "Rozumiem i akceptuję". Jeżeli chcesz edytować ustawienia plików cookies, kliknij w przycisk "Ustawienia".
Ustawienia Rozumiem i akceptuję