Blogerzy vs hbo, czyli prawo do wizerunku w praktyce

Wystarczył jeden post Pawła Opydo, by pół Polski zainteresowało się prawem do wizerunku i próbowało zabłysnąć specjalistyczną wiedzą z zakresu wyznaczania granicy między naruszeniem wizerunku a dozwoloną satyrą. Nic tylko pozazdrościć Pawłowi wpływu na internetową społeczność.