Nawigacja

Zostałem nominowany do #blogdaychallenge. Dwukrotnie, bo przez Muszkietera i Anatomię Życia. Wszystkiemu winny Międzynarodowy Dzień Blogera, czyli święto naszej wspólnej, internetowej społeczności. Dlatego mimo intensywnej pracy nad zleceniem z zakresu ochrony domeny internetowej, postanowiłem znaleźć chwilkę i wywiązać się z obowiązku związanego z nominacją. Tym bardziej, że ten obowiązek to czysta przyjemność – przedstawiam 5 blogów, które czytam. I zdradzam coś o sobie przy okazji.

Im więcej piszę bloga, tym mniej czytam

Na wstępie muszę się przyznać, że nie czytam tyle blogów, co kiedyś. Gdy zaczynałem przygodę z blogosferą, ciągle szukałem nowości i chłonąłem treści hurtowo. Teraz już nie jestem blogożercą.

Tak to podobno działa – gdy wkręcasz się w blogowanie, dopracowujesz teksty na maksa i starasz się o ich dobre promo, coraz mniej czasu masz na czytanie. U mnie to jeszcze na dokładkę jest tak, że na co dzień non-stop obcuję z tekstem. Ustawy, komentarze, orzeczenia, glosy. Gdy mam więc wolną chwilę, wolę posłuchać muzyki, obejrzeć film, czy pójść na trening niż konsumować kolejne akapity tekstu, choćby najlepszego.

Mniej, ale czytam. Wciąż lubię

Czytam jednak nadal. Mniej, rzadziej, bardziej niecierpliwie, ale czytam. Czasem przeklinam w myślach (a nawet na głos!) i mam ochotę wypisać w komentarzu drukowanymi literami TL/DR (too long, didn’t read, gdyby ktoś nie wiedział), ale czytam. Bo lubię i potrzebuję.

Tym bardziej lubię, im bardziej wszystko podane jest w odpowiedniej dla sieci formie. Ładne nagłówki, krótkie akapity, proste zdania. Odkryłem, że nie ma nic złego w pisaniu do internetu. Ba, zacząłem doceniać tych, którzy robią to dobrze. I sam zacząłem się tego uczyć.

– Do brzegu, Wojtek, do brzegu!

– Zaraz, najpierw muszę się rozebrać!

 

Jeszcze jesteś tutaj ze mną? Super! To znak, że odrobiłem lekcję z pisania do internetu.

Pewnie czekasz na konkret. Przyszedłeś po #blogdaychallenge, a ja zawracam  dupę  gitarę. Aj, prawnie zrujnowałem swoją prawniczą reputację. Żadnych bluzgów więcej, obiecuję! Albo nie, bluzgi będą. Prawnik też człowiek. Jeśli szukasz odhumanizowanego prawnika, poszukaj gdzieś indziej, bo tutaj go nie znajdziesz. Tutaj tylko szczerość i sama prawda między oczy. Taki mam #lawstyle!

Czas na #blogdaychallenge

Rozluźniłem się trochę na koniec weekendu (nadmiar spiny poważnie szkodzi każdemu, prawnikowi w szczególności), pobawiłem słowem, ale przyszedł czas na konkret. Oto 5 blogerów i 5 blogów, które czytam. W kolejności odpowiadającej regularności czytania.

#1: Paweł Tkaczyk – pl.paweltkaczyk.com

pt_headerNie znasz Pawła Tkaczyka? Kłamiesz. Pawła wszyscy znają! I kochają. Bo jak tu nie kochać soczystej wiedzy podanej w przystępnej formie?

Dzięki tekstom Pawła i podcastom realizowanym wspólnie z Markiem Jankowskim mój blog stał się lepszy. I zaczął generować pierwsze satysfakcjonujące mnie zasięgi. A ponieważ apetyt rośnie w miarę jedzenia, śledzę Pawła na bieżąco.

#2: Artur Smolicki – newcreative.pl

newcreative

Pochwalił mnie za ładny newsletter i robi ze mną wywiad. Ale czytam go nie dlatego. A przynajmniej nie tylko. Dlaczego więc? Znów dużo dobrej wiedzy podanej w smacznej formie. To od Artura nauczyłem się o Call To Action.

#3: Jakub Kralka – techlaw.pl

kralkaNiby konkurencja, ale co tam, linkuję. Kuba pisze świetny blog o prawie nowych technologii. No i na szczęście nie wchodzimy sobie w zasięgową drogę, więc możemy się lubić. Przyjaźń wśród prawników? Jeszcze się nie zabijamy. Tylko dlatego, że kiedyś pozwolił mi wystąpić u siebie gościnnie i pochwalił.

Ps. Nie sugerujcie się zdjęciem. Kuba to miły chłopak. My prawnicy tak mamy – cykamy sobie fotki kiju-style (patrz moje zdjęcie poniżej wpisu).

#4: Damian Moskalski – muszkieter.in

muszkieter-logo-czarne1Najczęściej czytam wtedy, gdy pisze o mnie miłe rzeczy albo robi ze mną wywiad. Nie no, żartowałem. Czytam trochę częściej. A będę to robił jeszcze bardziej intensywnie w przyszłym roku, gdy Damian będzie na topie. Zobaczysz, że tak będzie.

#:5 Magdy Witkowskie – magdanazimno.be

Untitled-15Magda jest na zimno i jest be. Ale ja ją kocham. Pokochałem jako pierwszy i jako ostatni ją opuszczę (nie opuszczę aż do śmierci brzmiało zbyt romantycznie, wyśmiałaby mnie!).

Kiedyś chłonąłem każdy wpis, mimo że nie każdy rozumiałem. Z braku czasu czytam rzadziej i nadal nie zawsze rozumiem. Ale uwielbiam formę i styl. Off-groteska!

Mikołaj Nowak: wyróżnienie poza zabawą

indeksProwadzi nieBLOG. Podobno jest naczelnym krytykiem blogosfery. Ja tam nie wiem, bo mnie jeśli krytykował, to zawsze celnie. Lubię go, biorę sobie do serca jego uwagi, a gdy poleca mój tekst, czuję się wyróżniony.

Jeśli czytam Mikołaja na jego blogu to zawsze na raty, bo teksty długie, a ja zawsze gdzieś się spieszę. Mikołaj prowadzi m.in. świetne rozmowy z wyjątkowymi ludźmi. Publikuje również teksty gościnne na portalach, jak choćby ostatni celny #lansbucketchallange. Łatwo się z nim nie zgodzić, ale zawsze warto zastanowić, czy aby nie ma racji. Nawet jeśli krytykuje. Jego krytyka wartościową jest.

To już jest koniec, możesz już iść czytać inne blogi

Miało być krótko, konkretnie i na temat. Wyszło prawie 700 słów. Przepraszam. Czuj się uprawniony napisać mi w komentarzu TL/DR.

Staję się coraz większym blogowym gadułą i coraz więcej zdradzam o sobie. Dzisiaj dowiedziałeś się, że przeklinam. Michał Łuczak powiedział ostatnio, że szalony jestem i muszę zmienić fotkę profilową. Ale jeszcze tylko ona mnie maskuje. Do przeczytania!

Dzisiaj wyjątkowo nie było o prawie. Bardziej zabawiłem się słowem przy okazji polecenia świetnych blogów. Nie obrażę się jednak, jeśli udostępnisz ten tekst w swoich kanałach społecznościowych. Dzięki przyciskom poniżej zajmie Ci to dosłownie chwilkę.

To wszystko na dzisiaj, dziękuję za uwagę! Jeśli podoba Ci się tutaj, zapisz się na newsletter. Będziesz otrzymywał spersonalizowane powiadomienia o nowych wpisach i materiały zarezerwowane wyłącznie dla subskrybentów prosto na swoją pocztę.

  • AnatomiaZycia

    Masz u mnie 5 z zadania domowego 🙂

  • Konkurencja? Nie oszukujmy się Wojtku, Kralka Wawrzak Litt od dawna wisi w powietrzu

  • A ja bym chciała, żebyś kontynuował Myślę i czuję. I ten wpis mi o tym przypomniał :d

    • O kurczę, jak miło! Wow, kolejna osoba mi to mówi. Tylko jak na to wszystko znaleźć czas? Btw.: nie pamiętam Cię z Myślę i czuję, chyba siedziałaś tam cicho jak mysz pod miotłą, co? 😉

      • Robić to w między – czasie. Recepta. Mówię Ci.
        🙂
        Heh, tak. Może zapierało mi dech w piersiach i nie mogłam nic wykrztusić – bardzo dobre teksty zdarzało Ci się tam pisać.
        Oh, ale przecież pamiętam Cię jeszcze z czasów pre – Myślę i czuję. Naprawdę. Choć nie potrafię powiedzieć, o czym wówczas pisałeś.

        • Skoro kolejna osoba upomina się o ten blog, to może jeszcze do niego wrócę! 🙂 Ale czy ja serio robiłem coś przed Myślę i czuję w sieci? Niech opadnie kotara milczenia… 😉

          • Tak! Wojtek, bardzo szanuję Cię za pracę włożoną w ten blog, ale ‘tamten’ trafia w moje klimaty.
            🙂
            Ok. Zamykam usta. To o czym ja mówiłam?

          • A. Pawła Tkaczyk również uwielbiam :d

          • Pawła wszyscy uwielbiają, ma moc opowiadania historii! Tak szczerze Ci powiem, że mam kilka tematów idealnie nadających się na “tamten” blog, ale ostatnimi czasy w “międzyczasie” dla mnie nie istnieje. Wcześniej niż w październiku nie ma szans na nic więcej. Ale jest jeden warunek powrotu – przestaniesz tam milczeć 😉 I jeśli możesz to napisz mi na maila o tym, co robiłem jeszcze wcześniej, bo nie aż sam jestem ciekawy do czego dotarłaś 😉

          • Mam dobrą pamięć, ale krótką. Wiem, że było przed, ale nie pamiętam już o czym było. Niestety. Może wisi jeszcze gdzieś w sieci, czy temat zamknięty (i usunięty)? 😀
            Ok, umowa stoi.

          • Jak sobie przypomnisz, daj znać 🙂

  • Za każdym razem, gdy choć na chwilę zwątpię w to, po co idę w blogosferę – będę tu wracał. Dziękuję, Wojtek 🙂

    • Aż tak? No to pięknie 🙂

      • Nie pamiętam już czy mówiłem Ci o zasadzie mnożenia przez dzielenie 🙂 Mnożysz to, czym ja się z Tobą podzieliłem – #lawstyle & #thinkstajl to spóła nie do zarypania.

  • Fotkę profilową zmień koniecznie :>
    Ja wciąż uwielbiam czytać blogi. Wkręcam się w nie coraz bardziej. W swój też – mam nadzieję, że to widać.
    A prakreację uwielbiam. Ten #lawstyle :>

    • Ej wyznanie o fotce miało wywołać komentarze pt. “daj spokój, świetnie wyglądasz”, zburzyłaś koncepcję, niegrzeczna Ty! Ale skoro uwielbiasz, to może wybaczę… 😉

  • Jakim cudem nie podziękowałam i nie widziałam tego wcześniej? Wstyd. Zatem: dziękuję i ściskam! 🙂

  • O! Wszystkich blogów nie znałem. Czas sprawdzić. Dzięki! 🙂